Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
NAZWA

Galijski wyraz ogham stosował się prawdopodobnie do osobliwej mowy tajemnej, w której, na przykład, w pewnych sylabach litery zastępowano ich nazwami, odnosił się też do omawianego przez nas pisma. Nawet znaczenie samego wyrazu wciąż jest niejasne. Według tradycji, nazwa tego pisma pochodzi od imienia wynalazcy, ale bardziej prawdopodobne jest, że nazwę pisma nadano później mitycznemu wynalazcy. Według profesora Rhysa, słowo ogham znaczy "umiejętne użycie wyrazów". Inni uczeni dopatrują się związku między "Ogham" (staroirlandzkie ogom) a galijskim Herkuleseni Ogmiosem. L. J. D. Richardson próbował udowodnić, że wyraz ogham wywodzi się z greckiego agma.

Jego zdaniem wynalazcy nazwali to pismo od jakiejś cechy szczególnej odróżniającej je od innych pism. Nazwano je więc alfa­betem agma, ponieważ w porównaniu ze swym modelem było ulepszone, gdyż zawierało specjalną literę na oznaczenie głoski zwanej po grecku agma.

INSKRYPCJE OGAMICZNE

Pismem ogamicznym posługiwała się wyłącznie ludność celtycka Wysp Brytyjskich. Zachbwało się około 375 inskrypcji; 316 odkryto w Irlandii, głównie (261) w hrabstwach południowych (Kerry, 121; Cork, 81; Water-ford, 47; Kilkenny, 12; a 55 w innych okolicach). Jedną z nich znaleziono pod koniec ubiegłego wieku w północno-wschodnim hrabstwie Antrim. Czterdzieści inskrypcji ogamicznych odRaleziono w Walii, przede wszyst­kim w hrabstwach Pembroke (15), Brecknock (8), Carmarthen (7), Cardina oraz inskrypcje ogamiczne gan (4) i Glamorgan (3); dwie odkryto w Denbigh i jedną w Carnarvon. W Kornwalii odkryto tylko jedną inskrypcję, a w Devon dwie.

Inskrypcję ogamiczną znaleziono nawet w Silchester. Około 10 inskrypcji odkryto na wyspie Mań i kilka w Szkocji. Inskrypcje walijskie są zazwyczaj dwu­języczne (łacińsko-celtyckie) i napisane literami ogamicznymi i łaciński­mi. Wszystkie inskrypcje irlandzkie, z jednym wyjątkiem, są napisane ogamami. Interesująca jest inskrypcja runiczno-ogamiczna z wyspy Man. Celtowie nie stworzyli w starożytności własnego pisma, co wcale nie znaczy, że byli niepiśmienni.

Trzeba tu odróżnić mieszkańców rzymskiej Prowincji i innych Celtów lądowych od Celtów brytyjskich. Ośrodkiem kulturalnym Prowincji była MassaZia (po grecku) lub Mas-silia (po łacinie), dzisiejsza Marsylia, miasto założone około 600 roku p.n.e. przez uciekinierów z Fokai. Tak więc od samego początku domino­wała w tym mieście cywilizacja grecka. Z Massalii i innych kolonii grec­kich, takich jak np. Herakles Mónoikos (Monaco), cywilizacja, zwłaszcza zaś alfabet grecki, promieniowały na tereny całej późniejszej Prowincji, a nawet daleko poza jej granice. Kiedy w 122 roku p.n.e. Rzymianie pod­bili południową część Galii i uczynili ją swoją Prowincją, używano tam pisma greckiego.

Celtowie żyjący w wolnej Galii pozostawali pod wpły­wem druidów, którzy stworzyli bogatą literaturę: poezję moralną, dydak­tyczną, hymny, eposy, a nawet poezję liryczną, ale zabraniali ją spisywać. Woleli ustnie przekazywać swe utwory. Niestety bardzo dawno temu - mniej więcej w okresie najazdu Cezara - zerwał się łańcuch ustnego przekazu i w rezultacie nie dotarł do nas żaden utwór literatury druidyj-skiej. Wiemy tylko, że literatura taka istniała. Zachowały się natomiast bardzo skromne zabytki epigraficzne spoza domeny literatury druidyj-skiej, np. monety, medale, inskrypcje na narzędziach, mieczach itd. In­skrypcje te napisane są literami greckimi lub łacińskimi bądź też ich mieszanką.

Mówiąc ogólnie, monety celtyckie były imitacjami greckich, a inskrypcje celtyckie wyraźnymi naśladownictwami inskrypcji greckich. Z początku były to po prostu kopie sporządzane bez wnikania w sens napisów. Później wyraźnie zaczęto rozumieć ich znaczenie. Dobrym tego przykładem jest inskrypcja kowala (lub właściciela?), który wykonał miecz, Korisiosa, na klindze żelaznej znalezionej w pobliżu jeziora Bienne (Biel) w Szwajcarii w 1870 roku.1 Dokonawszy w 58 roku p.n.e. najazdu na Galię, Cezar doniósł, że Helweci (Szwajcarzy) posługują się literami greckimi (Comm., I, 29, I). Wspomina on również, że druidzi używali liter greckich, co wydaje się nader wątpliwe. Najciekawszy jest jednak fragment, w którym Cezar opowiada o wysłaniu listu do Kwintusa Cycerona, brata mówcy.

Walczący na północy Kwintus Cycero znajdował się w straszliwych opałach. Cezar napisał do niego list po łacinie literami greckimi lub w greckim języku i piśmie (dwa ocalałe świadectwa - Cezar, Comm., V, 48, 4 i Kasjusz Dion, XL, 9, 3 - różnią się co do tego). Jeżeli list był napisany po łacinie literami greckimi, aby Galowie nie mogli go odczytać, gdyby wpadł im w ręce, to Cezar musiał zapomnieć, że Helweci posługiwali się literami greckimi, co sam stwierdził cztery lata wcześniej. Wydaje się zatem bardziej prawdopodobne, że napisał ten list w greckim języku i piśmie. Tak zwana "marmurowa statua Magna Mater" z Bonn, na której widnieje inskrypcja celtycka napisana literami greckimi, uchodzi obecnie za fal­syfikat (informacji tej udzielił mi doktor Doppelfeld, dyrektor Muzeum Rzymsko-Germańskiego w Kolonii).

Przed podbiciem Brytanii przez Rzymian pod wodzą Klaudiusza w 43 roku pji.e. Celtowie brytyjscy również nie mieli własnych liter. Posłu­giwali się literami greckimi lub łacińskimi, które poznali prawdopodobnie dzięki kupcom rzymskim. Odkryto kilka monet z takimi inskrypcjami, nogi; w piśmie tę samą funkcją pełnią kreski dołączane do głównej linii pionowej wyrytej w drewnie lub kamieniu. Wbrew przytoczonym teoriom nadal twierdzę, że dotychczas nie roz­wiązano problemu pochodzenia ogamów i chyba nie da się go rozwiązać. Moim zdaniem, jest to jeden z przykładów procesu, o którym wielokrotnie wspominaliśmy w tej książce, nazwanego przez profesora Kroebera dyfuzją idei lub dyfuzją bodźca.

Mówiąc słowami Kroebera, rzecz polega na tym, że nowy element zaspokaja jakąś potrzebę w kulturze, która go uprzednio nie posiadała. Idea zostaje przyjęta, ale kultura-odbiorca rozwi­ja dla niej nową formę wyrazu. Z natury rzeczy dokumentacja historyczna takiego procesu jest zwykle uboga. Konkrety kulturowe, na podstawie których historycy zazwyczaj ustalają zachodzące związki, pojawiają się sporadycznie albo nawet w ogóle nie występują. Dlatego też po upływie długiego okresu czasu albo jeśli dokumentacja historyczna jest niepełna, trudno uzyskać niezbite dowody świadczące o takim procesie. Jeśli teorię Kroebera można - a moim zdaniem można - zastosować do wynalezienia ogamów, powinniśmy bez dalszych dociekań uznać, że ich wynalazca lub wynalazcy prawdopodobnie wiedzieli o istnieniu pisma runicznego i alfabetu łacińskiego. Można przeto z góry założyć, że jedno z tych dwóch pism czy raczej oba wywarły jakiś wpływ na początki pisma ogamicznego. Wydaje się, że ogamy i runy były systemami w pewien sposób spokrewnionymi. Świadczy o tym chociażby fakt, że oba systemy "mają pełne, rodzime i semantycznie rozpoznawalne nazwy liter" (J. A. Walker). Zachodzące między tymi dwoma systemami pokrewieństwo oraz fakt, że obu używano mniej więcej w tym samym czasie na Wyspach Brytyjskich, skłoniły mnie do omówienia ogamów zaraz po runach.

Z powyższych rozważań wynika jednak dość wyraźnie, że jak dotąd nie zanosi się, byśmy na podstawie nowych informacji mogli sformułować ostateczną teorię na temat pochodzenia ogamów. Niemniej jednak Kermode, wybitny znawca przedmiotu, twierdzi, że rozmieszczenie inskrypcji ogamicznych oraz ich język i formy gramatyczne przemawiają za tym, iż pismo ogamiczne ukształtowało się w południowej Walii lub południowej Irlandii w IV wieku n.e. Profesor Rhys, opierając się na przesłankach fonetycznych, sądzi, że wynalazku ogamów dokonano w południowej Walii. Ale - jak twierdzi - wynalazca należał prawdopo­dobnie do rasy najeźdźców południowoirlandzkich.

PISMO OGAMICZNE

Ogamami pisano wiadomości i listy zazwyczaj na drewnianych kijach. Niejkiedy pisano na tarczach i innych twardych materiałach. W piśmie ogamicznym ryto też inskrypcje na kamieniach nagrobnych. Alfabet ogamiczny był bardzo prosty. Składał się z 20 liter przedsta­wianych za pomocą kresek pionowych lub ukośnych. Liczba tych kresek wahała się od jednej do pięciu. Kreślono je bądź wycinano w rozmaity sposób. Jedne kreski umieszczano na liniach poziomych bądź też nad lub pod nimi, pozostałe na liniach pionowych, bądź na prawo lub na lewo od nich.

Na kamieniach i innych twardych przedmiotach czworograniastych funkcję owych linii poziomych lub pionowych spełniały niekiedy kanty lub krawędzie przedmiotu, na którym wycinano litery. Ogamy dzieliły się na cztery grupy (aicme), każda po 5 liter. Litery należące do pierwszej aicme (b, l, f lub v, s, n) składały się z kresek od jednej do pięciu, kreślonych pod główną linią poziomą albo na prawo od linii pionowej. Druga aicme (litery h, d, t, c, q) składała się z kresek od jednej do pięciu, kreślonych nad linią poziomą albo na lewo od linii pionowej. Trzecia aicme (litery m, g, ng, z, r) składała się z kresek ukoś­nych, od jednej do pięciu, biegnących przez linię poziomą lub pionową. Litery czwartej aicme, samogłoski a, o, u, e, i, przedstawiano bądź to za pomocą kresek przecinających główną linię pod kątem prostym, bądź też za pomocą karbów.

Niekiedy, mianowicie dla przedstawienia dyftongów: eo, oi, ui, io, ae, używano specjalnych znaków zwanych forfedami. Zależnie od tego, czy stosowano linię poziomą, czy też pionową, forfedy stawiano pod główną linią lub z prawej strony (ui i io), nad linią lub z lewej strony (ae), bądź też częściowo nad, a częściowo pod linią główną lub częściowo z prawej, częściowo zaś z lewej strony tej linii (eo i oi). Głoskę p, której brakowało w normalnym alfabecie ogamicznym, przedstawiano niekiedy tak jak dyftong io. Ogamy były pismem tajemnym. Co do tego wszyscy uczeni są zgodni. Opisany tu przeze mnie alfabet stanowił podstawowe pismo ogamiczne. Oprócz niego używano kilku odmian drugorzędnych, takich jak „ogamy kołowe", które przypuszczalnie znał św. Kolumba (521-597), „ogamy--ptaki", „ogamy-drzewa", ,,ogamy-wzgórza", „ogamy kościelne", „barwne ogamy" itd.

Pismami ogamicznymi posługiwano się aż do średniowiecza. Czternastowieczna Book of Ballymote (wyd. przez R. Atkinsona, Dublin 1887) podaje najwcześniejsze klucze transliteracyjne. OGAMY PIKTYJSKIE Dwa napisy ogamiczne znalezione w zachodniej Szkocji - jeden na wysepce Gigha, przy wybrzeżu zachodnim, drugi w Argyll - należą do tej samej kategorii co inskrypcje z Walii i Irlandii. Wiele innych inskryp­cji odkryto w Szkocji północno-wschodniej (trzy w Aberdeen, dwie w Kincardine, dwie w Sutherland, po jednej w niektórych innych hrab­stwach), na wyspach północnych, z czego aż sześć pochodzi z Szetlandów i jedna tego samego typu z wyspy Mań. Są one pisane odmianą ogamiczną, którą Ferguson określił mianem "ogamów scholastycznych", obecnie zaś na*ogół nazywa się je "ogamami piktyjskimi", jako że wyżej wymienione inskrypcje uczeni przypisują starożytnym Piktom.

Piktowie zdaniem niektórych uczonych, nazwa „Piktowie", od łacińskiego Picti, „malowani", jest odpowiednikiem jakiejś nieznanej nazwy rodzimej. Cel-tycko-irlandzkie nazwy Piktów brzmiały: Cruithen, Cruithni, Cruitnech, „kraj Piktów" natomiast nazywano Cruithentuath. Walijczycy nazywali ich Prydyn, Prydain, Prythein. Niektórzy badacze uważają, że te wszyst­kie nazwy celtyckie wiążą się z wyrazami celtyckimi cruth, pryd, co zna­czy „kształt, wygląd zewnętrzny". Twierdzą oni również, że nazwa rzym­ska Picti mogła być tłumaczeniem lub kalka nazwy celtyckiej.

Nazwą Prydain Grecy i Rzymianie objęli całą Wielką Brytanię i jej ludność: Pretanike nesos, Pretanikai nesoi, Prettania, Pretania, Pręta-noi. Rzymianie mieli zresztą jeszcze jedną nazwę na określenie tej wys­py i jej ludności: Brittannia lub Britannia, Britanni. Niektórzy uczeni twierdzili, że nazwy Prettania i Britannia są tożsame pod względem ety­mologicznym. Wszelako, choć laikowi może się to wydać bardzo dziwne, inni wybitni specjaliści uważają tę teorię za błędną. Bardzo niewiele wiadomo o przynależności etnicznej i językowej Pik­tów.

Niektórzy badacze uważali ich za wczesnych Celtów, inni, na przy­kład sir John Rhys, Macalister i MacNeiłl za przedcełtycką autochtoniczną ludność Szkocji. Rzymianie nadali całemu temu krajowi nazwę jednego z głównych plemion piktyjskich, Kaledonów.

PISMO

Ogamiczne napisy piktyjskie, podobnie jak niektóre ogamiczne inskryp­cje irlandzkie, biegną na ogół ku górze, ale, co podkreśla profesor Maca­lister, snycerze piktyjscy zaczynali pisać od prawej krawędzi, a "kiedy napis przecinał górną krawędź, pismo musiało przybierać odwrotny kie­runek i odwrotnie również trzeba było umieszczać boczne kreseczki. Wszy­stko to powtarzało się na przeciwległej krawędzi. Nic wyraźniej nie wska­zuje na to, że Piktom brakowało doświadczenia w posługiwaniu się pis­mem." Jedną z najważniejszych cech szczególnych ogamów piktyjskich jest to, że niektóre znaki są połączone liniami łączącymi.

Jak dotąd brak zadowalającego przekładu ogamicznych inskrypcji pik-tyjskich. Piktowie zapożyczyli ogamy irlandzkie i próbowali przystosować je do swego języka. Wydaje się jednak, że niezupełnie im się to udało. Macalister twierdzi, że język Piktów nie był językiem celtyckim ani nawet indoeuropejskim oraz że piktyjski system fonetyczny znacznie się różnił od systemu gaelickiego. System piktyjski przypuszczalnie zawierał dźwięki, których w żaden sposób nie można było oddać za pomocą ogamów irlandzkich.

Dlatego też, zdaniem Macalistera, chcąc wyrazić różnice w wymowie pewnych liter, Piktowie wynaleźli symbole dodatkowe. Większość tych symboli dodatkowych stanowiły samogłoski. W związku z tym profesor Macalister przypuszcza, że język piktyjski, podobnie jak języki ugrofińskie, miał bardzo urozmaicony zasób samogłosek.

HERALDYKA

Warto podkreślić, że w wielu piktyjskich inskrypcjach ogamicznych i na innych zabytkach kamiennych Piktów występują symbole obrazkowe. Są to znaki geometryczne, wyobrażenia zwierząt, ptaków, ryb itd., ogółem około pięćdziesięciu. Macalister sądzi, że mogą one reprezentować heral­dykę obrazkową. Jest też kilka inskrypcji piktyjskich pisanych półuncjalnym lub "irlan­dzkim" typem pisma łacińskiego.

OGAMY GERMAŃSKIE

Dwie tabliczki wapienne, znalezione w Brier (Magdeburg) nad Łabą w Saksonii, pokryte są pismem nieco podobnym do ogamów, ale na temat wzajemnych związków zachodzących między tymi pismami nic nie da się powiedzieć. Keforma alfabetu runicznego nie zatrzymała się na futharku młodszym i nie ograniczyła się wylać/nie do Danii. W Kok wziął początek alfabet jeszcze bardziej uproszczony, który upowszechnił sig z czasem M" środkowej Skandynawii, to znaczy w Szweeji, Xorwegii i na wyspie Gotlandii. Był to futiiark szesuasto-znakowy. znacznie uproszczony w porównaniu z runami duńskimi. Futhark z Rokaż siedem znaków różni się od wzoru duńskiego dzięki temu. że odjęto im zbędne, zdaniem twórcy, kreseczki.

Wskutek tego tam. gdzie w alfabecie duńskim występują trzy kreski, w szwedzkim są tylko dwie lub nawet jedna. 1'hodzilo najprawdopodobniej o wynalezienie pisma jeszcze bardziej dostoso­wanego do rzeźbienia w drewnie. J)o chwili obecnej odnaleziono około trzvdziestu napisów sporządzonych z pomocą alfabetu z l*ók. głównie w Szwecji i Norwegii wschodniej. .Jest rzeczą znamienna, że alfabet ten zawędrował z wikingami szwedzkimi aż do Irlandii i na wyspę Mań. by nie wspomnieć o Wielkiej Brytanii. W Danii istnieją tylko trzy lego rodzaju napisy, niewątpli­wie rzeźbione w Szwecji, co potwierdza tezę o przewożeniu kamieni runicznych drogą morską.

Tekst pochodzi z książki pt. "Alfabet, czyli klucz do dziejów"